Aktualności

Szczęśliwy finał poszukiwań 76-latka

Data publikacji 10.08.2026

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania 76-letniego mieszkańca Ryk, którego zaginięcie w niedzielę zgłosiła rodzina. Mężczyzna wyszedł z domu na spacer i nie powrócił do miejsca zamieszkania. Ryccy policjanci odnaleźli go w gęsto zarośniętym, podmokłym terenie. W działaniach wykorzystano specjalistyczny sprzęt, między innymi śmigłowiec z KGP oraz bezzałogowy statek powietrzny, a także przewodników z psami służbowymi. Mężczyzna został przekazany pod opiekę medyków.

Jak wynikało ze zgłoszenia mężczyzna w dniu 9 sierpnia wyszedł z domu w Rykach i nie powrócił do miejsca zamieszkania. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że ostatni raz widziany był około godziny 15.30 w Rykach przy ul. Okopowej.  Mógł również przemieszczać się w rejonie staw Okręt Dolny w Rykach.

Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania, wykorzystując do tego specjalistyczny sprzęt służący Policji właśnie w takich okolicznościach. W trakcie poszukiwań użyto między innymi przewodników z psami tropiącymi i śmigłowiec z Komendy Głównej Policji  w Warszawie. Wykorzystano też łódź z OSP w Ułężu do sprawdzenia stawu Okręt Dolny i Okręglica oraz  drona z OSP Leopoldów . Do poszukiwań włączyły się również PSP Ryki i OSP w Rykach. Policjanci ryckiej komendy wspomagani byli przez funkcjonariuszy Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób z KWP w Lublinie oraz OPP w Lublinie. Nieoceniana jest również pomoc mieszkańców. Wykorzystując specjalistyczny sprzęt nieustannie sprawdzano również  teren przyległy do opisywanych stawów, będący terenem trudnodostępnym i podmokłym, jak również teren Ryk i okolicznych miejscowości. Szczęśliwie poszukiwany  76-latek został odnaleziony w  gęsto zarośniętym, podmokłym terenie przy wykorzystaniu śmigłowca. Następnie został przekazany pod opiekę Załogi Ratownictwa Medycznego, która przetransportowała go do szpitala w stanie ogólnym dobrym.

Na szczęście ta historia miała szczęśliwe zakończenie, zarówno dzięki szybkiej reakcji rodziny, która w sytuacji kryzysowej  od razu powiadomiła służby i przede wszystkim dzięki policjantom i innym służbom,  którzy poprzez odpowiednio zastosowaną  taktykę odnaleźli seniora.  

aspirant sztabowy Agnieszka Marchlak

Powrót na górę strony